MontażDo czego można bezpiecznie przykręcić markizę
Markiza wysunięta na trzy metry działa na mocowanie jak dźwignia, a przy
wietrze dochodzi do tego siła wyrywająca. Dlatego sposób zakotwienia jest
ważniejszy niż sam model markizy i to jego sprawdzenie zajmuje na pomiarze
najwięcej czasu.
Ściana z pustaka, cegły lub betonu
Sytuacja najprostsza. Markizę mocujemy kotwami w warstwie konstrukcyjnej, w rozstawie wynikającym z jej szerokości. Przy pustaku szczelinowym stosujemy kotwy chemiczne z tulejami siatkowymi, bo zwykły kołek rozporowy nie przeniesie obciążenia od wysuniętego ramienia.
Ściana z dociepleniem
Najczęstszy problem przy markizach na domach po termomodernizacji. Kotwa musi przejść przez warstwę styropianu albo wełny i wejść w mur, a między konsolą a elewacją potrzebne są dystanse przenoszące siłę bez zgniatania izolacji. Na pomiarze pytamy o grubość docieplenia, bo od niej zależy dobór kotew.
Strop, podbitka lub sufit tarasu
Gdy nad drzwiami tarasowymi nie ma miejsca na ścianie, montujemy markizę do stropu. Wymaga to konsol sufitowych i sprawdzenia, co jest pod podbitką, bo do samej płyty czy deski nie da się bezpiecznie zamocować niczego, co pracuje na wietrze.
Konstrukcja własna markizy wolnostojącej
Przy markizie wolnostojącej i pergoli obciążenie przenoszą słupy, a nie budynek. Potrzebne są wtedy stopy kotwione w podbudowie: w płycie betonowej, w fundamentach punktowych albo w kostce z wylewką pod spodem. Sam bruk ułożony na piasku nie wystarczy.
Czego nie zrobimy. Jeśli podłoże nie daje pewnego mocowania,
na przykład ściana jest z pustaka o cienkich ściankach bez wieńca w miejscu
montażu albo podbitka nie ma za sobą konstrukcji, powiemy to wprost
i zaproponujemy inne rozwiązanie: markizę wolnostojącą albo zmianę miejsca
montażu. Nie montujemy markiz na podłożu, którego nośności nie jesteśmy pewni.